Poza tym zepsuł mi się aparat fotograficzny, a naprawa całkowicie się nie opłaca, gdyż jej koszt równa się kosztowi nowego ustrojstwa, więc czekam niecierpliwie aż kurier przywiezie nowy! Liczę, że uda mi się jeszcze zamieścić jakieś ciążowe stylizacje.

płaszcz H&M | jeansy H&M Mama | rękawiczki Wittchen
A przed porodem, mam jeszcze ambitny plan odprawienia swoich urodzin które wypadają w sobotę! Oczywiście nie będzie to żadna mega impreza, a typowo domowe spotkanie w gronie najbliższych i wszystko zamierzam ugotować i upiec samodzielnie (no nie wykluczam, że pomocny jak zawsze okaże się mój mąż, bo ostatnio lichutko z moim tempem działania).
I skoro na blogi już wkrada się świąteczny klimat, choinki, ozdoby, prezentowe wish listy to pozwoliłam totalnie zaszaleć moim marzeniom i....

Gucci Babouska
oj kota żeby po sobotniej imprezie nie wylądowałaś na porodówce... nie przemęczaj się... i masz racje jeszcze dla nas jesień jest łaskawa czeka aż się rozsypiemy
OdpowiedzUsuń na zawszeAleż ładnie wyglądasz ! ...chyba w ogóle nie utyłaś w tej ciąży. CUDNIE !!
OdpowiedzUsuń na zawszeŻyczę szczęśliwego rozwiązania,gdy by to się stało przed kolejnym postem ;)
szczęśliwego rozwiązania i czekam na zdjęcia Maluszka:)
OdpowiedzUsuń na zawszeaGuś.
ps. wchodzę na ten blog codziennie:) bardzo mnie zaciekawił
Ale nam piękniejesz:) Swoją drogą, było by nawet fajnie doczekać się bobasa w urodziny:) Chyba nie ma piękniejszego prezentu:)
OdpowiedzUsuń na zawszeJeszcze chwila cierpliwości i się rozpakujesz :) Wyglądasz bardzo ładnie mimo zmęczenia. Trzymaj się :)
OdpowiedzUsuń na zawszeP.S. Torebka jest fajna, ale usunęłabym z niej wszystkie ozdobniki. Pozostawiłabym tylko frędzle.
Pozdrawiam
dziękuję dziewczyny za miłe komenatarze!!!
OdpowiedzUsuń na zawszeCatherine - nie miałabym nic przeciwko temu :)
BeAtta - waga niestety nie chce mnie okłamać i uparcie pokazuje +13kg od wagi startowej, ale w ogóle się tym nie przejmuję :)
kochana wygladasz pieknie na koncowce :) ja juz nie moge sie doczekac tego twojego malego szkraba :D
OdpowiedzUsuń na zawszeNo i super, że się zmuszasz i wychodzisz na powietrze ! Ja również się nie poddaję i staram się codziennie ubrać, pomalować i chociaż na trochę wyjść do ludzi, chociaż... dzisiaj silnej woli zabrakło i cały dzień siedzę w piżamie. :)
OdpowiedzUsuń na zawszeŚlicznie wyglądasz, a brzusio już chyba odrobinkę się obniżył, prawda ?
Czekamy...czekamy....powodzenia kochana....buziaki...
OdpowiedzUsuń na zawszeA ja juz myslalam ze sie"rozpakowaliscie";)bo dlugo Cie nie bylo. Ja rowniez mam 13 na + i nadzieje, ze Malutki lada dzien pojawi sie po drugiej stronie brzuchola. Jeszcze dwa tygodnie...Ufff...
OdpowiedzUsuń na zawszeMK+J
Pięknie wyglądasz :) Oby ci się prezenty posypały. Najlepszego!
OdpowiedzUsuń na zawszei ja myslałam że juz jesteście"po":)trzymaj się kochaniutka:)*
OdpowiedzUsuń na zawszeJaka Ty piękna:D
OdpowiedzUsuń na zawszeTrzymam kciuki i czekam na rozwiązanie i zdjęcia na blogu.Pozdrawiam WAS
OdpowiedzUsuń na zawszeJa to zawsze nie mogę się na Ciebie napatrzeć,wiem że powtarzam się chyba sety raz ale jesteś cudna w tym dwupaku(powtarzam bo potem nie będzie już takiej okazji he he).Z okazji zbliżających się urodzin życzę Ci Kochana szczęśliwego rozwiązania,dużo miłości,zdrówka i spełnienia marzeń!:):*
OdpowiedzUsuń na zawszeOj Kocie, podziwiam Twoją samodzielność działania :) Ja pod koniec ciąży tylko spałam, a do wyjścia z domu mało co mnie mogło zmusić...a tu proszę, jeszcze imprezę planujesz :) Brawo!
OdpowiedzUsuń na zawszeWyglądasz słodko z tą piłeczka pod płaszczykiem ;)
OdpowiedzUsuń na zawszedzięki wielkie dziewczyny :)
OdpowiedzUsuń na zawszePłaszczyk z marzeń! :) Trzymam kciuki za to wszystko, co się u Ciebie dzieje i niecierpliwie łapię każdą brzuszkową relację! :)
OdpowiedzUsuń na zawsze