problem with Polish?

2011-12-20

pewnego niedzielnego przedpołudnia....

Kubuś jest przekochany, całkiem grzeczny i co ważne, daje się wyspać. Dumny tatuś jest niesamowicie pomocny, dajemy radę, uczymy się żyć razem we trójkę i chyba całkiem fajnie nam idzie. Wszystkie "dobre rady doświadczonych mam", strasznie nieprzesanymi nocami, brakiem życia... Nas to nie dotyczy :) Baby bluesa też nie mam, jestem niesamowicie szczęśliwa i oby ten stan trwał jak najdłużej. Aha, mieszczę się spokojnie w moje przedciążowe rurki!!! Brzuszek płaski, brak wiszących fałd, tylko trzeba troszkę popracować nad jędrnością skóry, no ale to dopiero tydzień po porodzie, z dnia na dzień jest coraz lepiej, czuję się wspaniale w mojej skórze :)



A tak wyglądało moje niedzielne przedpołudnie 11 grudnia 2011r. :)

W niedzielę przed 6 rano obudziły mnie delikatne bóle brzucha, ale że bolał mnie już od kilku dni, to olałam i poszłam spać, ale te pobolewanie się nasilało, było nieregularne, ale mimo wszystko poczułam jakiś niepokój wewnętrzny, więc ok. 7 obudziłam męża, że chyba przejedziemy się na IP sprawdzić, czy wszystko jest ok, w końcu zostało kilka dni do terminu, najwyżej mnie zostawią w szpitalu. Poszłam się wykąpać, M. zrobił śniadanie, zjedliśmy w spokoju, ja wciąż się wahałam, czy jechać, czy to może fałszywy alarm.

Ostatecznie ok. 8.30 byliśmy w szpitalu, badanie, USG, wszystko ok, mały nisko, możliwe, że to już dziś zobaczymy jego buźkę. O 10.00 podpięli mnie pod KTG, skurcze są, ale za krótkie, więc zdecydowali, że podłączą mi kroplówkę z oksytocyny, żeby je wzmocnić, ale po 3 kroplach małemu zaczęło spadać tętno i szybko ją odłączyli. Najbardziej mnie denerwował ten wskaźnik mocy skurczów na KTG, jak na niego patrzyłam i widziałam, jak skala rośnie to mnie bardziej bolało, choć bóle kojarzyły mi się po prostu z bolesną miesiączką, pewnie dlatego aż takiego wrażenia na mnie nie robiły. M. cały czas był ze mną, podawał mi wodę i smarował usta ochronną pomadką, bo strasznie mi wysychały.

O 10.15 odeszły mi wody, rozwarcie na 6 cm i wtedy bóle naprawdę zaczły mi dokuczać, o 11.00 miałam już pełne rozwarcie i zaczęły się skurcze parte, które okazały się mniej bolesne niż te skurcze początkowe! Normalnie ulga. Maluszka urodziłam na 3 skurczu o 11.15, ale tak mocno parłam, że zaczęłam mdleć i musieli mi tlen podać, miałam drgawki i drętwiały mi palce u rąk, M. przyciskał mi głowę do klatki, bo ciągle ją odchylałam w tył. Byłam wręcz zaskoczona, że on tak szybko i bezboleśnie wyszedł!
Kubuś dostał 10pkt, 3280g, 57cm.
A trzymali nas w szpitalu aż 5 dni dlatego, że mój synek opił się wód płodowych i przez pierwszą dobę swojego życia nic nie jadł tylko pluł tymi wodami, wszystko zaczęło się stabilizować wieczorem drugiego dnia, dlatego potrzymali nas trochę na obserwacji.

Wg wypisu ze szpitala rodziłam 59 minut: I faza porodu 44 min, II faza 15min.
Życzę wszystkim dziewczynom takich porodów, jaki ja miałam :)

I moje pierwsze Lilou:

34 komentarze:

  1. Super,że wszystko poszło szybko i dobrze się zakończyło :):):) Ja też pierwszy poród miałam ekspresowy :) a drugi przy bliźniakach cc, więc to zupełnie coś innego. Zazdroszczę brzuszka, mój po bliźniakach jest paskudny,że nie mogę na niego patrzeć, ale cóż... przywykłam jakoś :) buziaki
    stópki słodkie :)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  2. ogromnie gratuluję ! :)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  3. zazdroszcze ci takiego porodu :)
    Mowilam ze parte nie bola :P
    DObrze ze jestes taka szczesliwa i nie masz baby blusa bo to tylko przeszkadza :)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  4. poród jest straszny ale wszystko mija gdy widzi się swojego skarba!!!
    życzę wytrwałości i cudownego macierzyństwa:)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  5. Gratuluję kochana! :) Fajnie, że to wszystko opisałaś ;)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  6. faktycznie poród miałaś super :) śliczna bransoletka bardzo mi się podoba

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  7. Tak cały czas Cię podczytuję i wielkie gratulacje.Te stopy!!!uwielbiam dziecięce stopy jeden z najsłodszych widoków na świecie nic tylko całować. Jak to zrobiłaś że brzuszek płaski? specjalna kuracja czy po prostu?Pozdrawiam trzymajcie się cieplutko.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  8. ale sie wczytalam;) moj porod trwal zdecydowanie dluzej;p no i niestety od pocatku mialam zarywane nocki.. achh zazdroszcze Ci tego momentu, zaraz po powrocie do domu :) ta cala euforia i niedowierzanie, ze ten maly czlowieczek mieszkajacy tyle czasu w brzuchu jest tuz obok :) moj roczny lobuz daje czasem niezle popalic :]
    Pozdrawiam serdecznie caaaaala rodzinke :) :**

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  9. Ja też zaglądałam i teraz oczywiście gratuluję! :)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  10. nowa notka na moim blogu www.kamiola.blogspot.com

    zapraszam serdecznie ! ♥

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  11. gratuluje ale niestety nie rodzilas 59 minut bo porod to tez skurcze a nie samo wypychanie dziecka czyli conajmniej od 6 rano ale i tak bardzo szybko jak na pierwsze dziecko tylko pozazdroscic

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  12. Czekam z niecierpliwością na więcej zdjęć:)
    Poród z opisu pierwsza klasa. Zazdroszczę takich spokojnych nocek i tak szybkiego powrotu do formy.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  13. Cieszę się strasznie!
    jaki słodki bobas:D:*

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  14. Hej!Sledzilam Twoja ciaze, bo sama mialam termin na 8.12. Mojego kochanego maluszka urodzilam 6.12 i pomimo, ze niestety o porodzie nie moge powiedziec tego co Ty(jak dla mnie to nieludzkie bole i tak zakonczyly sie cesarka:()to wierze, ze synek grzeczny i kochany, bo moj tez taki jest!a nastraszyli mnie, ze koniec ze wszystkim i ze"w ogole wyciac z zyciorysu"a to najszczesliwszy okres mojego zycia:)pozdrawiamy. ps.synek slodki.MK+J

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  15. dziękuję dziewczyny!

    Anonimie, czas porodu przepisałam z wypisu ze szpitala, myslę, że lekarze wiedzą co tam wpisują, samo wypychanie to były u mnie dokładnie 3 skurcze parte i trwały 15 minut :)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  16. Ohh też bym tak chciała...59 min i jest ! ..u mnie trwało to ponad 15godz.... no ale nie narzekam ;D Widok mojego maleństwa wszystko zrekompensował :))
    Trzymajcie się cieplutko i Wesołych Świat !! :)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  17. Gratuluję :*
    Najważniejsze że wszystko się dobrze skończyło, ja niestety nie mam takich wspaniałych wspomnień z porodu ale cieszy mnie ten dzień za każdym razem kiedy słucham tej mojej małej mądrali więc i przed Wami tysiące wspaniałych chwil!

    :*

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  18. Jakie zgrabne stópki! :)
    Zazdroszczę takiego porodu. Ja o swoim przestałam opowiadać, bo straszyłam przyszłe matki ;)
    Powiem ci jednak, że bycie matką, okazało się lekarstwem na wszystkie kompleksy i większość problemów. Wydaje mi się, że na ciebie też tak zaczyna działać :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  19. Kochana!

    Moje Gartulacyjki!!!

    Jak patrzę na te urocze paluszki, to mam ochotę je wycałować:)) Przed nami jeszcze 3 miesiące w brzuszku:)Powiedz Kochana, czy te 59min to po prostu szczęscie, czy może np przez ciążę ćwiczyłaś jakoś czy przygotowywałaś ciało do porodu...Jestem bardzo ciekawa bo te 3 miesiące zlecą pewnie jak z bicza strzelił...;)
    Buziaki od krakowskiego brzuszka i najlepsze życzenia Świąteczne dla Waszej Trójki!!!


    Marysia

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  20. u mnie 13h i tez ból masakryczny :P sama wiesz jak bylo u mnie, ale zapomna sie szybko ;p ja za 5 lat chce juz drugie

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  21. nawet nie zauważyłam, kiedy pozbyłam się pociążowej fałdki na brzuchu, chyba sama zniknęła w ferworze codziennej bieganiny przy małym.

    u mnie w rodzinie wszystkie kobiety tak szybko rodziły, minusem jest to, że niestety musieli mnie konkretnie naciąć, bo rodząc w takim tempie, cała bym popękała, do dziś nie umiem jeszcze normalnie usiąść na tyłku..

    Lineczko, szacun :) ja może dopiero za 3 lata pomyślę o następnym :))

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  22. gratuluję maluszka :)
    cudna bransoletka ....
    można wiedzieć jaki kolor sznurka?? bo świetnie się komponuje z zawieszkami ;)
    pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  23. Jakie slodziachne stópki!
    Gratuluje kochana:*

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  24. no pięknie! Też mam nadzieję na taki poród, ale to jeszcze 4 miesiące ;) Tymczasem ćwiczę mięśnie kegla, może to pomoże :D

    pozdrawiam i życzę Wam wszystkiego najlepszego!
    Paulina

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  25. Gratuluje Ci ślicznego synka Kubusia:)ja właśnie nedawno sie dowiedziałam ze jestem w ciąży,pozdrwaom serdecznie - Aneta

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  26. Witamy Kubusia :) Życzę aby cały czas było spokojnie ,zdrowo i radośnie :)
    A porodu, nic tylko pozazdrościć- ja od 6cm to się 13 godzin pomęczyłam, i cc się skończyło. Teraz, po 4 miesiącach to ból ledwo pamiętam,tylko to ,że już mi się dłużyło, bo ile można czekać na Kochane maleństwo. całuję w stópeczki:)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  27. uwielbiam małe stopki :D kochana powiedz mi jakiej wielkości są zawieszki???

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  28. piękne te zawieszki, zawsze masz w pobliżu dwie najważniejsze osoby na świcie :)

    niestety złote lilou szybko tracą swój urok, ściera się z nich złota warstwa i łatwo ulegają porysowaniu...

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  29. issima21, serce jest średniej wielkości, a miś jest standardowy

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  30. Piękne stópki;) ...wychodzi na to,że poród miałaś wzorcowy:)..ten drugi powinien byś już tylko formalnością;);) To,że tak niewiele przytyłaś w ciąży też ma znaczenie, zawsze się wtedy lepiej rodzi:) buziaki dla maluszka:)

    OdpowiedzUsuń na zawsze