poniedziałek, 24 czerwca 2013

Już prawie...

Jeszcze w dwupaku, ale intensywnie myślę o tym, jak dorwę się do treningów Ewy Chodakowskiej, nawet nie chodzi o sam fakt chudnięcia, bo dużo nie przybrałam w tej ciąży (9kg), ale chcę się ruszać, coś zrobić dla siebie, koniecznie tylko ja, słuchawki na uszach, muzyka, całkowite odcięcie się od reszty. Bycie mamą jest super, ale taka godzina da siebie jest mi potrzebna, jak powietrze. Dobrze, że mieszkamy praktycznie w lesie, będzie gdzie biegać :) Nowy rower też jest na liście dość pilnych zakupów.

38 t.c. +9kg, 105cm w pasie

21 komentarzy:

  1. Pięknie sie prezentujecie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajnie, że udało Ci się coś napisać :-) Brzuszek przepiękny. Pozdrawiam i życzę wszystkiego najlepszego :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pomyslnego rozwiazania:)
    Malutko przytylas:) a mowia, ze kazda kolejna to wiecej kg..
    Mam nadzieje, ze przy mojej kolejnej ciazy sie to nie sprawdzi i tez bede mogla chwalic sie tyloma kg;)
    pozdrawiam cieplo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. za dużo stresów i niepewności mnie ta ciąża kosztuje, stąd chyba minimalny przyrost na wadze. no i bieganie za Q też robi swoje :)

      Usuń
  4. 38 t.c.!!! To już tuż tuż:) Ja się rozpakowałam niecałe 2 tygodnie temu;) Jeszcze chwila i Hania będzie z Wami. Powodzenia

    OdpowiedzUsuń
  5. Śliczny brzuszek. Mało przytyłaś, fajnie ci :) trzymam kciuki za pomyślne rozwiązanie, już wkrótce będziesz mamą dwóch szkrabków :) pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  6. brzuszek duży, ale przytyłaś nie dużo. ja urodziłam w 39 t.c.;) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Q też urodziłam w 39t.c., zobaczymy kiedy H. zechce się wykluć :) ja jestem w pełnej gotowości.

      Usuń
  7. Super, ze wszystko u Was w porzadku :) A jak Q zapatrujue się na nowego członka rodziny ?:) Pozdrawiam B.P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie wiem na ile on rozumie co się święci, dużo mu opowiadam o tym, jak zmieni się nasze życie, on przytula, głaska i całuje mój brzuch, później się z niego śmieje i wciska mi pępek do środka :) mam nadzieję, że w miarę bezproblemowo damy radę.

      Usuń
  8. fajny brzusio:) zazdroszczę, sama chętnie ponosiłabym drugi raz:P

    OdpowiedzUsuń
  9. Super ze dodalas w koncu jakis post:) Ciesze sie ze u Was wszystko w porzadku i moglabys choc ciut czesciej cos pisac?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. postaram się, choć nie jest łatwo, bo jednak w pierwszej kolejności jestem mamą, ale mam plan wrócić do pełnej formy i dodawać posty ze stylizacjami, brakuje mi tego :)

      Usuń
  10. Ale fajny brzuszek! Kota, powodzenia, koniecznie napisz, jak już będzie po :) To drugi raz, czy stres jest większy, czy trochę mniejszy. Trzymam kciuki za Ciebie i małą Hanię. Zdrówka i to już tuż tuż :) pozdrawiam, nm.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki wielki!!!
      jak szłam do pierwszego porodu to dosłownie z uśmiechem na ustach, teraz minę mam trochę powazniejszą, bo wiem, czego się spodziewać ;)) ale tak naprawdę to najbardziej boję się rozstania z Q na te 3 szpitalne dni :(( będę wyła z tęsknoty, bo jeszcze NIGDY się nie rozstawaliśmy na dłużej niż 8 godzin, kiedy byłam w pracy..

      Usuń
  11. Jako matka po porodzie nie wiem czy mam sie pomodlic czy zacisnac mocno kciuki;) Chce zebys wiedziala, ze zycze Wam kobitki w miare mozliwosci szybkiego i lekkiego porodu:)Czekam na dobre wiesci:)

    OdpowiedzUsuń
  12. zazdroszczę Ci, że niedługo będziesz już z Hanią :) u mnie 30 tydzień i powoli zaczynam robić się marudna :P

    OdpowiedzUsuń
  13. Zastanawiałam się, ile Ci jeszcze zostało :) Też mi brakowało swobody ruchu, wybiegania się, powyginania, rozciągnięcia mięśni (nie tylko mięśni podbrzusza)... Ale już niedługo! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Śliczny brzuszek i śliczna mamusia :) A co do karmienia to ja wytrzymałam 8 miesięcy bo mała była na wszystko uczulona a ja chudłam w oczach, 41 kg na wadze utwierdziło mnie w tym że albo przestanę albo zniknę :) Zapraszam też do nas http://naziarnkugrochu.pl

    OdpowiedzUsuń